Meble z PRL w mieszkaniu po dziadkach: co ma wartość, a co tylko zajmuje miejsce
Kupców najczęściej znajdują małe meble z lat 60. i 70.: fotele, krzesła, stoliki kawowe, niskie komody na skośnych nóżkach i lampy. Duże zestawy z lat 80., czyli meblościanki, wersalki i szafy z okleiny, rzadko ktoś chce nawet za darmo. Zanim cokolwiek wyniesiesz, obejrzyj spód i tył każdego mebla, zrób zdjęcia i sprawdź, czy podobne egzemplarze w ogóle się sprzedają, a nie tylko wiszą w ogłoszeniach.
Które meble z PRL ktoś dziś szuka, a które tylko stoją
Moda na wzornictwo z czasów PRL nie słabnie, ale dotyczy głównie rzeczy z okresu, kiedy polscy projektanci mieli jeszcze wpływ na to, co produkowały fabryki. Chodzi o lekkie fotele z drewnianymi podłokietnikami, krzesła o giętych oparciach, stoliki kawowe z blatem na cienkich nogach, niskie komody i kredensy na skośnych nóżkach, a do tego lampy podłogowe i wiszące z tamtych lat. Te meble są małe, mieszczą się w kawalerce i dobrze wyglądają obok nowych rzeczy, dlatego szukają ich ludzie urządzający pierwsze mieszkanie.
Inaczej jest z tym, co do bloków wstawiano masowo pod koniec epoki. Meblościanki na całą ścianę, segmenty z barkiem i witryną, wersalki z pojemnikiem na pościel czy szafy trzydrzwiowe z płyty wiórowej zostały wyprodukowane w ogromnych ilościach, są ciężkie i zajmują pół pokoju. Kupujący z rynku vintage zwykle ich nie chcą, bo nie mają gdzie ich postawić, a sama płyta po czterdziestu latach bywa spuchnięta od wilgoci.
Nie oznacza to, że każdy duży mebel jest bez wartości, a każdy fotel to skarb. O cenie decyduje konkretny model, stan i to, czy ktoś akurat takiego szuka. Dlatego zamiast zgadywać, porównaj swój egzemplarz z ogłoszeniami, które zakończyły się sprzedażą, a nie tylko z tymi, które od miesięcy wiszą w sieci z wysoką ceną.
Jak sprawdzić, z jakiej fabryki pochodzi mebel
Wiele fabryk mebli w PRL oznaczało swoje wyroby, a część tych śladów przetrwała. Odwróć krzesło albo fotel i obejrzyj spód siedziska, wewnętrzną stronę ramy i tylną ściankę komody. Szukaj papierowych naklejek z nazwą zakładu, pieczątek tuszem, wypalonych znaków albo numerów modelu. Naklejki często są wyblakłe i podarte, ale nawet fragment nazwy pomaga potem w wyszukiwaniu.
Drugą wskazówką jest materiał. Meble z lat 60. i 70. częściej mają ramy z litego drewna, fornir na płycie stolarskiej i drewniane kołki, a te późniejsze to głównie płyta wiórowa oklejona folią albo cienką okleiną. Zajrzyj w miejsce, gdzie okleina się odkleiła, i na krawędzie drzwiczek. Okucia też coś mówią: metalowe uchwyty o prostym kształcie albo drewniane gałki pasują do starszych serii, plastikowe imitacje złota raczej do lat 80.
Zrób zdjęcia każdego znalezionego oznaczenia, całego mebla z kilku stron i detali, takich jak nogi czy uchwyty. Przydadzą się do porównania z ogłoszeniami, do rozmowy z kupującym i do pytania na grupach kolekcjonerskich. My mebli nie wyceniamy i ich nie kupujemy, więc takie zdjęcia to Twoje główne narzędzie.
- Spód siedziska w fotelach i krzesłach: naklejka zakładu, pieczątka, numer wzoru.
- Tylna ścianka komody, kredensu i szafki: naklejka kontroli jakości, data produkcji.
- Wnętrze szuflad: wypalony znak albo ołówkowe oznaczenia stolarza.
- Rama stolika od spodu blatu: numer modelu, ślad po metce.
- Klosz i podstawa lampy: tabliczka znamionowa albo napis wytłoczony w metalu.
Fotel 366 i inne znane wzory, czyli uwaga na samą nazwę
Najbardziej rozpoznawalny przykład to fotel 366 zaprojektowany przez Józefa Chierowskiego w 1962 roku i produkowany w zakładach w Świebodzicach. Trafił do bardzo wielu mieszkań, bo był prosty, lekki i mieścił się w ciasnym pokoju w bloku. Dziś to jeden z symboli polskiego wzornictwa tamtych lat, a od 2014 roku fotel znów powstaje według oryginalnych rysunków, tyle że jako nowy produkt.
Właśnie z tego powodu sama nazwa w ogłoszeniu niewiele znaczy. Sprzedający piszą „typ 366” albo „jak Chierowski” przy fotelach, które tylko przypominają oryginał. Jeśli masz w domu fotel o podobnym kształcie, porównaj szczegóły: kształt podłokietników, sposób łączenia nóg z ramą, oznaczenia na spodzie. Dopiero zgodność tych drobiazgów daje podstawę, żeby wystawić go jako konkretny model.
Tak samo podchodź do foteli nazywanych potocznie liskami, zajączkami czy muszelkami. Te nazwy krążą w ogłoszeniach dość swobodnie i bywają przypinane do mebli z różnych fabryk. Lepiej opisać mebel uczciwie, z wymiarami i zdjęciami oznaczeń, niż obiecać kupującemu model, którego potem nie da się udowodnić.
Gdzie wystawić meble z PRL i komu je oddać
Fotele, krzesła i małe komody sprzedaje się najprościej przez ogólne portale ogłoszeniowe i grupy w mediach społecznościowych, gdzie zbierają się miłośnicy mebli z tamtych lat. Na takich grupach odezwą się też osoby, które same odnawiają meble i chętnie wezmą egzemplarz do remontu. Przy większej liczbie rzeczy możesz zapytać sklepy i pracownie zajmujące się renowacją, czy byłyby zainteresowane obejrzeniem kompletu.
Gdy chodzi Ci bardziej o szybkie opróżnienie pokoju niż o pieniądze, wystaw rzecz za darmo z dopiskiem, że odbiór jest po stronie chętnego. Krzesła z dobrą ramą, stolik czy szafka nocna zwykle znajdują nowy dom w ciągu kilku dni. Pamiętaj tylko, żeby przy odbiorze w mieszkaniu nie zostawać samemu z obcą osobą i umawiać się na konkretną godzinę.
- Ogólne portale ogłoszeniowe: dla pojedynczych foteli, krzeseł, stolików i lamp.
- Grupy kolekcjonerskie i grupy wymiany rzeczy: dla mebli z widocznym oznaczeniem i rzeczy oddawanych za darmo.
- Pracownie renowacji mebli: dla większych kompletów, po wysłaniu zdjęć.
- Znajomi i sąsiedzi: dla kredensu czy komody, której nikt nie chce wieźć przez pół miasta.
- Spółdzielnie i domy kultury organizujące wymianki: zapytaj, czy przyjmują małe meble.
Meblościanka, wersalka i segment: co zrobić z dużymi meblami
Duży zestaw z lat 80. niemal zawsze kończy w tym samym miejscu. Jeżeli przez tydzień czy dwa nikt nie odpowie na ogłoszenie, nawet bez ceny, to znak, że czas zamówić wywóz meblościanki zamiast trzymać ją w pokoju, który ma być pusty do sprzedaży albo remontu. Rozkręcony segment zajmuje sporo mniej miejsca w aucie, a pojedyncze elementy łatwiej znieść po wąskiej klatce w kamienicy w Bytomiu czy w bloku w Sosnowcu.
Wersalki i tapczany z pojemnikiem są ciężkie i nieporęczne, a tapicerka po latach chłonie kurz i zapachy. Przy jednym albo dwóch takich meblach sprawdza się zwykły wywóz starych mebli, umówiony na konkretny dzień. Przy całym mieszkaniu po dziadkach, w którym meble są tylko częścią rzeczy do zabrania, rozsądniej zlecić opróżnianie mieszkań w jednym terminie, łącznie z piwnicą.
Pomagamy przy jednym i drugim w Katowicach, Chorzowie, Zabrzu, Będzinie i innych miastach Śląska i Zagłębia. Najpierw Ty decydujesz, co zostaje, a co jest na sprzedaż, my zabieramy resztę: rozkręcamy, znosimy i wywozimy do miejsc, które takie odpady przyjmują. Zadzwoń pod 573 583 195, opisz, ile jest mebli i na którym piętrze, a ustalimy termin. Mebli nie kupujemy i nie wyceniamy, więc to, co ma wartość, sprzedaj wcześniej.
Chcesz to zlecić? Krótki opis przez telefon wystarczy do wyceny.
Zadzwoń: 573 583 195Czyścić, odnawiać czy sprzedać mebel w obecnym stanie
Przed zrobieniem zdjęć do ogłoszenia wystarczy zwykle odkurzyć mebel, przetrzeć drewno lekko wilgotną ściereczką i dokręcić luźne śruby. Na tym w większości przypadków najlepiej poprzestać. Osoby, które szukają mebli z PRL, często chcą je odnowić po swojemu i wolą dostać oryginalną okleinę oraz stare obicie niż świeżo pomalowany fotel w przypadkowym kolorze.
Nie maluj forniru, nie szlifuj blatu na szybko i nie zmieniaj obicia tanią tkaniną tylko po to, żeby mebel ładniej wyglądał na zdjęciu. Takie poprawki potrafią zniechęcić właśnie tych kupujących, którym zależy na oryginale. Jeśli coś jest uszkodzone, na przykład ma pękniętą nogę albo odspojoną okleinę, napisz o tym w ogłoszeniu i pokaż to na zdjęciu.
Renowacja na własną rękę ma sens wtedy, gdy mebel zostaje w rodzinie albo gdy ktoś ma do tego warsztat i cierpliwość. Wymiana pianki, nowe obicie i odnowienie drewna to sporo pracy, a koszt materiałów nie zawsze zwraca się przy sprzedaży. Najpierw sprawdź, ile realnie osiągają egzemplarze odnowione i te sprzedawane w stanie do remontu.
Mieszkanie po dziadkach: w jakiej kolejności decydować o meblach
Przy mieszkaniu po zmarłych bliskich meble nie są pierwszą sprawą. Zanim cokolwiek wystawisz, ustal z rodzeństwem i innymi spadkobiercami, kto czego chce. Kredens, przy którym jadało się niedzielne obiady, może mieć dla kogoś wartość, której nie pokaże żadne ogłoszenie. Spisz takie rzeczy i oznacz je w mieszkaniu kartką, żeby nikt ich przez pomyłkę nie oddał.
Dopiero potem przejrzyj meble pod kątem sprzedaży: odwróć krzesła, zajrzyj za komody, zrób zdjęcia oznaczeń. Rzeczy na sprzedaż przenieś do jednego pokoju, żeby kupujący nie chodzili po całym mieszkaniu. Pozostałe meble opróżnij z zawartości i sprawdź szuflady, schowki i przestrzeń pod wkładami, bo starsze osoby często trzymały tam dokumenty, zdjęcia albo pieniądze.
Na końcu wyznacz termin, do którego czekasz na kupców. Bez takiej daty mieszkanie potrafi stać zastawione miesiącami, a opłaty i czynsz płyną dalej. Gdy termin minie, to, czego nikt nie kupił ani nie wziął, oddaj albo zleć wywóz i zamknij temat.
Najczęstsze pytania
Czy stara meblościanka z PRL może być coś warta?
Zdarza się to rzadko. Meblościanki i segmenty z lat 80. produkowano masowo z płyty wiórowej i niewielu kupujących ma na nie miejsce. Większe szanse mają pojedyncze elementy z wcześniejszych lat, na przykład niska komoda albo witryna na nóżkach. Sprawdź oznaczenia i wystaw ją za darmo, zanim zamówisz wywóz.
Jak rozpoznać oryginalny fotel 366?
Porównaj szczegóły z dobrze opisanymi egzemplarzami: kształt drewnianych podłokietników, sposób mocowania nóg, oznaczenia zakładu na spodzie siedziska. Sama nazwa w ogłoszeniu nic nie przesądza, bo podobnych foteli powstało wiele. Pamiętaj też, że model 366 jest od 2014 roku produkowany ponownie jako nowy mebel.
Czy kupujecie meble z PRL albo pomagacie je wycenić?
Nie, nie prowadzimy skupu i nie wyceniamy mebli. Zabieramy to, czego rodzina nie zostawia i czego nie udało się sprzedać ani oddać. Jeśli podejrzewasz, że coś ma wartość kolekcjonerską, wystaw to wcześniej albo zapytaj na grupie miłośników mebli z tamtych lat.
Czy przed sprzedażą odnowić stary fotel?
Zwykle lepiej nie. Wystarczy odkurzyć obicie, przetrzeć drewno i dokręcić śruby. Wielu kupujących szuka mebli do własnej renowacji i woli oryginalną okleinę oraz stare obicie niż szybkie malowanie. Uszkodzenia opisz uczciwie i pokaż na zdjęciach.
Co zrobić z meblami, których nikt nie chce nawet za darmo?
Masz dwie drogi: samodzielnie dowieźć je do punktu selektywnej zbiórki odpadów w swojej gminie albo zamówić wywóz. Zasady odbioru gabarytów i godziny pracy punktów różnią się między miastami, więc sprawdź je w swojej gminie. Przy większej liczbie mebli wygodniej zlecić zabranie wszystkiego jednego dnia.
Ile czasu dać sobie na sprzedaż mebli z mieszkania po dziadkach?
Tyle, ile możesz utrzymać mieszkanie bez nerwów. Dobrze działa z góry ustalona data, po której to, czego nikt nie kupił, idzie do oddania albo na wywóz. Bez takiego terminu sprzedaż ciągnie się miesiącami, a opłaty za lokal rosną.
Co z tego wynika
Z mebli z PRL wartość mają najczęściej małe rzeczy z lat 60. i 70., dobrze zachowane i z oznaczeniem zakładu. Duże zestawy z płyty rzadko kogoś interesują, więc nie blokuj nimi mieszkania w oczekiwaniu na cud. Odwróć każdy fotel i krzesło, zrób zdjęcia oznaczeń, porównaj z ogłoszeniami zakończonymi sprzedażą i wyznacz datę. Po niej to, co zostało, oddaj albo wywieź. Rodzinne pamiątki odłóż na samym początku, zanim ktokolwiek zacznie nosić.