Stary piec albo kocioł do usunięcia: od czego zacząć i kto co robi
Wymiana źródła ciepła zaczyna się od entuzjazmu, a kończy pytaniem, co zrobić z tym, co zostało. W kącie stoi kaflok, w piwnicy zimny kocioł węglowy, obok żeliwna koza z rurą. Każde z tych urządzeń usuwa się inaczej, każde zostawia po sobie inny rodzaj odpadu, a przy części z nich robota zaczyna się nie od młotka, tylko od telefonu do fachowca z uprawnieniami.
Piec kaflowy, koza i kocioł: trzy zupełnie różne roboty
Piec kaflowy to konstrukcja murowana: rdzeń z cegły, kanały spalinowe w środku, kafle na zewnątrz, często blaszana obudowa u dołu. Rozbiera się go ręcznie, od góry, a efektem jest kilkaset kilogramów gruzu ceramicznego i sterta kafli. Nie ma tu żadnego odłączania, jest za to kurz i ciężar, którego nie widać z zewnątrz.
Żeliwna koza albo piecyk typu turystycznego to zupełnie inna sprawa. Stoi wolno, jest podłączona rurą do przewodu kominowego i wynosi się ją w całości albo po rozkręceniu na segmenty. Cała jest z żeliwa albo ze stali, więc jedzie prosto na złom i ma realną wartość w skupie.
Kocioł, czyli urządzenie podłączone do instalacji centralnego ogrzewania, wymaga najwięcej ostrożności. Zanim ktokolwiek go ruszy, trzeba spuścić wodę z układu, odciąć zasilanie i odłączyć od komina. Przy kotłach gazowych dochodzi jeszcze odcięcie gazu, które wykonuje wyłącznie instalator z odpowiednimi uprawnieniami. Bez tego kroku żadna ekipa niczego nie wynosi.
Zacznij od odłączenia i papierów, nie od rozbierania
Kolejność decyduje o tym, czy robota zajmie dwa dni czy dwa tygodnie. Najpierw ustal, kto odłącza urządzenie: hydraulik przy kotle na paliwo stałe, uprawniony instalator gazowy przy kotle gazowym, elektryk przy podgrzewaczach i pompach. Dopiero po odłączeniu ma sens umawianie kogokolwiek do wynoszenia.
Drugi krok to kominiarz. Po zmianie sposobu ogrzewania przewód kominowy zmienia przeznaczenie, a nieużywany przewód trzeba odpowiednio zabezpieczyć. Opinia kominiarska bywa też potrzebna do dokumentacji przy nowym urządzeniu i przy rozliczeniu dofinansowania, więc lepiej mieć ją od razu niż szukać go potem w pośpiechu.
Trzeci krok dotyczy dokumentów. W województwie śląskim obowiązuje uchwała antysmogowa, która wyznacza terminy wycofania z użytku starych kotłów w zależności od ich wieku i klasy. Sprawdź w urzędzie miasta, który termin dotyczy Twojego urządzenia i czy przysługuje Ci dofinansowanie wymiany. Warunki programów zmieniają się w czasie, więc zawsze pytaj o aktualne zasady u operatora programu, a nie u sąsiada.
Rozbiórka kafloka: gruz, kafle i mnóstwo kurzu
Kaflok w kamienicy na Wolności w Chorzowie albo w mieszkaniu przy Modrzejowskiej w Sosnowcu wygląda niepozornie, dopóki nie zacznie się go rozbierać. Pod kaflami jest pełnowartościowy mur, a w środku sadza z dziesięcioleci palenia. Rozbiórkę prowadzi się od góry, warstwami, z folią na podłodze i zasłoniętym przejściem do reszty mieszkania, inaczej pył osiądzie w całym lokalu.
Efekt to gruz ceramiczny zmieszany z zaprawą i sadzą. Nie jest to czysty gruz nadający się do odzysku, bo sadza i resztki spoiwa dyskwalifikują go w wielu punktach. Pakuje się go w małe, mocne worki, napełniane najwyżej do połowy, bo pełny worek gruzu jest nie do przeniesienia po schodach kamienicy przez jedną osobę.
Kafle to osobna kwestia. Stare, zdobione kafle z pieców w poniemieckiej zabudowie Zabrza czy Bytomia bywają poszukiwane przez zdunów i kolekcjonerów, o ile da się je zdjąć w całości. Zanim rozbijesz wszystko młotem, zrób zdjęcie i zapytaj: czasem opłaca się wyjąć kilka sztuk ostrożnie. Reszta jedzie z gruzem.
Kotły, kozy i rury: to wszystko jedzie na złom
Metalowa część starego ogrzewania ma wartość i nie ma powodu, żeby trafiła na wysypisko. Poniższa tabela porządkuje, co zwykle zostaje po demontażu i jak się z tym postępuje. Wagi i wartości nie podajemy, bo zależą od konkretnego urządzenia i od bieżących cen w skupie.
Przy jednym demontażu składa się z tego zaskakująco dużo materiału. Żeliwny kocioł z lat siedemdziesiątych bywa cięższy niż wszystkie meble w tym samym pomieszczeniu razem wzięte, a segmenty żeliwa da się rozdzielić dopiero po rozkręceniu spinek. Jeśli kotłownia jest w piwnicy z wąskimi schodami, rozbiórka na miejscu jest jedynym sensownym wyjściem.
| Element po demontażu | Co to jest | Gdzie trafia |
|---|---|---|
| Korpus kotła | Żeliwo albo gruba stal, zwykle najcięższy element | Skup złomu, po rozkręceniu na segmenty |
| Koza i piecyk wolnostojący | Żeliwo, blacha, drzwiczki z zawiasami | Skup złomu, zwykle w całości |
| Rury i czopuchy | Blacha stalowa, często przeżarta korozją | Złom, po oczyszczeniu z sadzy |
| Bojler i zasobnik | Stal ze zbiornikiem, czasem z izolacją pianową | Złom, izolacja oddzielana po stronie odbiorcy |
| Podajnik i sterownik | Silnik, przekładnia, elektronika | Elektronika do zbiórki elektroodpadów, reszta na złom |
| Gruz spod pieca | Cegła, zaprawa, sadza, kafle | Odpad budowlany, nie miesza się go z czystym gruzem |
Azbest w starej instalacji: tu się zatrzymujemy
W budynkach z drugiej połowy ubiegłego wieku trafia się izolacja rur i kotłów wykonana z materiałów zawierających azbest: szary, włóknisty sznur na złączach, płaty owinięte wokół czopucha, płyty pod paleniskiem. Rozpoznasz je po charakterystycznej, kruchej strukturze przypominającej sprasowane włókna. Jeżeli masz co do czegoś wątpliwość, przyjmij, że to azbest.
Takiego materiału nie wolno zdrapywać, łamać ani wkładać do worka razem z gruzem. Największe zagrożenie powstaje właśnie przy kruszeniu, kiedy włókna trafiają do powietrza. Usuwaniem, pakowaniem i wywozem zajmuje się wyłącznie firma wpisana do odpowiedniego rejestru, na podstawie zgłoszenia prac. My tego nie robimy i mówimy to wprost przy pierwszej rozmowie.
Praktycznie wygląda to tak, że najpierw uprawniona firma zabiera azbest, a dopiero potem wchodzimy my po resztę: kocioł, rury, gruz i zawartość kotłowni. Taka kolejność jest jedyna dopuszczalna i nie ma tu miejsca na skróty, nawet gdy termin remontu goni. Informacji o firmach z uprawnieniami i o gminnych programach usuwania azbestu udziela urząd miasta.
Kto to wyniesie i co można załatwić jednym kursem
Po odłączeniu urządzenia zostaje część czysto fizyczna: wyniesienie kilkuset kilogramów żeliwa i gruzu z piwnicy albo z drugiego piętra kamienicy bez windy. To robota dla kilku osób z pasami transportowymi i wózkiem schodowym, a nie dla właściciela z sąsiadem i jednym wózkiem taczkowym.
Przy takich zleceniach robimy zwykle całość jednym kursem: kocioł na złom, gruz spod pieca w workach, do tego zawartość kotłowni, czyli stary opał, narzędzia i graty odkładane tam latami. Jeśli przy okazji remontu opróżnia się cały lokal, dokładamy do tego opróżnianie mieszkań w standardowym zakresie i wywozimy wszystko za jednym podejściem. Zadzwoń pod 573 583 195, opisz, co i na którym piętrze stoi, a powiemy, ilu ludzi trzeba i kiedy przyjedziemy.
Przy budynkach jednorodzinnych po zmianie ogrzewania sensowne bywa opróżnianie domów w szerszym zakresie: kotłownia, skład opału, warsztat i strych naraz. Jeden przyjazd zamiast czterech oznacza też mniej przerw w remoncie, bo ekipa budowlana nie musi czekać, aż zwolni się przejście.
Zostało pytanie bez odpowiedzi? Zadzwoń, wyjaśnimy przy wycenie.
Zadzwoń: 573 583 195Komin, przyłącze i papiery, o których łatwo zapomnieć
Po usunięciu pieca zostaje otwór w kominie i zwykle nieładna dziura w ścianie oraz w podłodze pod urządzeniem. Nieużywany przewód kominowy trzeba zabezpieczyć, żeby nie ciągnęło z niego chłodem i żeby do mieszkania nie dostawały się zapachy z pozostałych podłączeń w tym samym kominie. Kominiarz powie, jak to zrobić w Twoim budynku.
Jeżeli likwidujesz przyłącze gazowe albo zmieniasz jego przeznaczenie, formalności prowadzi dostawca gazu i uprawniony instalator. To samo dotyczy zwiększenia mocy przyłącza elektrycznego przy przejściu na ogrzewanie prądem albo pompę ciepła: wniosek składa się do operatora sieci i trwa to swoje, więc lepiej zacząć wcześnie.
Zbierz też dokumentację. Protokół odłączenia, opinia kominiarska, karta przekazania odpadu, faktura za nowe urządzenie i potwierdzenie utylizacji starego bywają potrzebne przy rozliczeniu dofinansowania albo przy kontroli. Trzymaj to w jednym miejscu, bo szukanie papierów rok po remoncie zawsze kończy się nerwami.
Najczęstsze pytania
Czy stary kocioł trzeba odłączyć przed przyjazdem ekipy?
Tak, i to warunek bez wyjątków. Urządzenie musi być odcięte od instalacji, zimne i puste, a przy kotłach gazowych odłączone przez instalatora z uprawnieniami. Ekipa wynosząca zajmuje się transportem, a nie ingerencją w instalację grzewczą czy gazową. Bez odłączenia po prostu nie ma co zabierać.
Ile waży żeliwny kocioł z piwnicy?
Nie podamy liczby, bo różnice między modelami są ogromne i zależą od liczby segmentów. Praktyczna wskazówka wygląda inaczej: przyjmij, że starego żeliwnego kotła nie przeniesie dwóch ludzi w całości i że w wąskiej piwnicy trzeba go rozkręcić na miejscu. Właśnie ten etap zajmuje najwięcej czasu.
Czy piec kaflowy da się rozebrać bez brudzenia mieszkania?
Całkiem bez kurzu się nie da, ale różnica między dobrą a złą organizacją jest ogromna. Folia na podłodze i na przejściu do reszty lokalu, zasłonięte kratki wentylacyjne, worki napełniane od razu przy piecu i zamknięte drzwi robią większość roboty. Sadza z kanałów spalinowych brudzi bardziej niż sam gruz.
Co zrobić z kaflami z rozebranego pieca?
Jeśli są całe i zdobione, zapytaj zduna albo lokalne grupy zajmujące się starą ceramiką, bo takie kafle bywają poszukiwane do renowacji pieców. Popękane i pokruszone traktuje się jak odpad budowlany i wywozi razem z gruzem. Decyzję trzeba podjąć przed rozbiórką, bo potem nie ma czego ratować.
Zabieracie złom po demontażu, czy trzeba go oddać samemu?
Zabieramy razem z resztą, a metal odkładamy osobno i przekazujemy do skupu. Nie musisz nic sortować ani nigdzie jechać. Jeżeli chcesz sam rozliczyć się ze złomem, powiedz o tym przy zamawianiu, wtedy odkładamy go na bok i zabieramy tylko gruz oraz pozostałe rzeczy.
Czy usuwacie azbest z rur i starych kotłów?
Nie, i nie podejmujemy się tego w żadnym zakresie. Izolacje zawierające azbest usuwa wyłącznie firma z wpisem do właściwego rejestru, po zgłoszeniu prac odpowiednim organom. Jeśli podczas oględzin zobaczymy taki materiał, powiemy o tym od razu i wskażemy kolejność: najpierw uprawniona firma, potem my po resztę.
Co z tego wynika
Usunięcie starego źródła ciepła rozkłada się na trzy etapy i tylko ostatni jest zwykłym dźwiganiem. Najpierw odłączenie przez fachowca z uprawnieniami i opinia kominiarza, potem rozbiórka albo rozkręcenie urządzenia, na końcu wywóz: żeliwo i stal na złom, gruz spod pieca osobno, elektronika ze sterownika do zbiórki sprzętu. Izolacje z azbestu wypadają z tego harmonogramu całkowicie i zajmuje się nimi firma z uprawnieniami, przed wejściem kogokolwiek innego. Papiery z każdego etapu trzymaj razem, bo przy rozliczeniu dofinansowania będą potrzebne.