Demontaż i montaż mebli przy przeprowadzce: co rozkręcać, a co nie
Pytanie pada przy prawie każdej wycenie: rozkręcać czy próbować w całości. Odpowiedź zależy od trzech rzeczy, które da się sprawdzić w pięć minut: wymiarów mebla, szerokości najwęższego miejsca na drodze i tego, z czego mebel jest zrobiony. Rozkręcanie na wszelki wypadek kosztuje czas i zużywa mebel, a niesienie na siłę kończy się wyrwaną futryną albo pękniętym blatem.
Trzy pomiary, które rozstrzygają sprawę przed pracą
Zmierz mebel w trzech wymiarach, potem najwęższe miejsce na trasie, potem przekątną tego przejścia. Trzecia liczba jest najważniejsza, bo szafę przenosi się na ukos i przez drzwi o szerokości mniejszej niż mebel często przechodzi bez problemu, o ile jest miejsce na obrót.
Sprawdź także wysokość: framugi, sufit na półpiętrze i kabinę windy. W starym budownictwie zdarza się, że mebel wchodzi na klatkę, ale nie da się go obrócić na zakręcie schodów, bo nad głową jest niski strop. Wtedy dwa piętra da się przejść, a trzeciego już nie.
Winda towarowa ma zwykle inne wymiary niż osobowa i czasem otwiera się na obu stronach, co zmienia wszystko. W blokach z wielkiej płyty na osiedlach w Katowicach albo Sosnowcu kabina bywa na tyle długa, że mieści kanapę ustawioną po przekątnej. Trzeba to jednak sprawdzić metrówką, a nie na oko.
Co przejdzie w całości, a co lepiej rozebrać
W całości zwykle przechodzą: komody, szafki nocne, biurka o zwykłych wymiarach, fotele, mniejsze regały i większość sprzętu AGD. Kanapy przechodzą częściej, niż ludzie sądzą, o ile zdejmie się nogi i wyjmie poduchy. Wersalki i narożniki bywają problemem dopiero na wąskich zakrętach.
Rozkręcania wymagają najczęściej: duże szafy, meblościanki, łóżka z pojemnikiem, biurka narożne, stoły o dużych blatach i regały wysokie na całą ścianę. Do tego wszystko, co zostało zmontowane w pokoju i nigdy nie przeszło przez drzwi, bo takich mebli po prostu nie da się wynieść inaczej.
Osobna kategoria to meble na wymiar. Zabudowa kuchenna albo szafa wnękowa przy demontażu zwykle traci szczelność i przy ponownym montażu w innym miejscu i tak wymaga docinania. Czasem sensowniej jest zostawić ją nowemu właścicielowi, niż wozić elementy, które nigdzie nie pasują.
- meble z litego drewna: skręcenia wytrzymują wielokrotny demontaż
- meble z płyty na konfirmatach: rozkręcać ostrożnie, otwory się rozrabiają
- meble klejone fabrycznie: nie rozkręcać, nie mają rozłącznych połączeń
- łóżka z pojemnikiem: demontaż niemal zawsze, stelaż nie przejdzie drzwiami
- meblościanki z lat osiemdziesiątych: rozkręcać sekcjami, płyta bywa krucha
- zabudowa na wymiar: policzyć, czy demontaż w ogóle ma sens
Ile razy można rozkręcić mebel z płyty
Uczciwa odpowiedź: raz, czasem dwa. Konfirmat trzyma się w wywierconym otworze dzięki wiórom płyty, a przy każdym wykręceniu część z nich wychodzi razem z gwintem. Za trzecim razem wkręt kręci się w miejscu i mebel przestaje trzymać pion.
Da się to ratować kołkami z klejem, dłuższymi wkrętami albo kątownikami metalowymi w narożach. To naprawa, nie cud: mebel będzie stał, ale nie odzyska sztywności fabrycznej. Przy meblu, który i tak ma swoje lata, trzeba policzyć, czy nie taniej wyjdzie kupić nowy.
Płyta tylna z pilśni to element, który przy demontażu ginie najczęściej. Jest cienka, łamie się przy wyjmowaniu i ludzie ją zostawiają, a to właśnie ona usztywnia całą konstrukcję. Bez pleców szafa zaczyna się skręcać w romb po kilku tygodniach.
Okucia, wkręty i to jedno pudełko, które ratuje montaż
Wszystkie wkręty, kołki, zaślepki i klucze imbusowe z jednego mebla trafiają do jednego woreczka strunowego opisanego nazwą mebla. Woreczek przykleja się taśmą do największego elementu tego mebla, nie do kartonu, bo karton pojedzie gdzie indziej.
Prowadnice szuflad i zawiasy warto opisać osobno, bo w jednej szafie potrafią być dwa podobne, ale różne komplety. Zdjęcie telefonem przed rozkręceniem załatwia połowę problemów przy montażu, szczególnie przy meblach bez instrukcji.
Elementów nie stawia się luzem na pace. Płyty jadą związane w pakiet, przełożone kocem, oparte o burtę na sztorc. Rozsypany komplet płyt bez opisu to najczęstsza przyczyna, dla której montaż w nowym mieszkaniu trwa dwa razy dłużej niż powinien.
Ile czasu zajmuje rozkręcenie i ponowne złożenie
Czas montażu w nowym miejscu bywa dłuższy niż demontażu, bo dochodzi ustawianie mebli w poziomie i dopasowanie do ścian, które rzadko bywają proste. W starych kamienicach szafa przystawiona do ściany potrafi odchylać się o kilka centymetrów na wysokości, więc drzwi same się otwierają, dopóki nie wyrówna się nóżek. To zwykła robota, ale zajmuje kwadrans na mebel.
Zwykła szafa dwudrzwiowa to około pół godziny na demontaż i drugie tyle na montaż, przy dwóch osobach z wkrętarką. Meblościanka na całą ścianę potrafi zająć dwie godziny na rozebranie, bo składa się z kilku sekcji połączonych ze sobą, a każda ma inne mocowania.
Łóżko z pojemnikiem rozbiera się szybko, montuje wolniej, bo trzeba ustawić geometrię ramy, żeby stelaż nie klinował. Kuchnia rozkręcana w całości to robota na pół dnia i wymaga odłączenia wody oraz zabezpieczenia blatu przy cięciu na wymiar w nowym miejscu.
Jeśli chcesz mieć to zdjęte z głowy, zadzwoń pod 573 583 195 i powiedz, jakie meble stoją w mieszkaniu. Przeprowadzki z demontażem i ponownym montażem robimy w jednym dniu, z własnymi narzędziami, a przy meblach wątpliwych mówimy od razu, czy przeżyją drugie skręcenie.
Chcesz to zlecić? Krótki opis przez telefon wystarczy do wyceny.
Zadzwoń: 573 583 195Narzędzia, bez których nie ma sensu zaczynać
Podstawa to wkrętarka z regulacją momentu, komplet bitów krzyżakowych i imbusowych, młotek gumowy, poziomica i metrówka. Do tego kilka woreczków, marker i taśma. Wkrętarka bez regulacji momentu rozwierca otwory w płycie szybciej, niż zdążysz zareagować.
Do zabudowy przydaje się nóż do silikonu, klucz nastawny do syfonu i szpachelka do podważania listew. Do łóżek klucz nasadowy, bo śruby imbusowe w ramach bywają dokręcone tak mocno, że kluczyk z kompletu je oblizuje.
Przydaje się też druga para rąk i lampa. Rozkręcanie szafy w pojedynkę kończy się tym, że korpus opada bokiem, gdy wyjmiesz ostatni wkręt, i wyrywa resztę połączeń. Światło ma znaczenie przy meblach ciemnych, bo zaślepki maskujące otwory są tam praktycznie niewidoczne, a bez ich zdjęcia nie dosięgniesz śrub.
Zabezpiecz podłogę pod pracą. Rozkręcanie mebla nad panelami albo parkietem kończy się rysą od wystającego wkrętu w płycie, którą kładziesz na chwilę. Kawałek kartonu pod spodem to najtańsze ubezpieczenie w całej przeprowadzce.
Kiedy demontaż to zły pomysł
Mebel klejony fabrycznie nie ma rozłącznych połączeń i próba rozebrania go kończy się zniszczeniem. Dotyczy to części komód, stolików kawowych i mebli sklejanych na kołek z klejem. Poznasz je po braku widocznych zaślepek i śrub.
Antyki i stare meble z drewna rozbiera się tylko wtedy, gdy mają oryginalne połączenia rozłączne. Kredens po babci, w którym korpus trzyma się na klinach i kołkach klejonych sto lat temu, lepiej wynieść w całości albo przez balkon niż rozkręcać na chybił trafił.
Sprzętu AGD w zabudowie nie demontuje się bez potrzeby. Płyta indukcyjna, piekarnik i okap wymagają odłączenia przez uprawnioną osobę, jeśli chodzi o gaz lub podłączenie na stałe do instalacji elektrycznej. Tego nie robimy i mówimy o tym przed przyjazdem, żeby nikt nie liczył na cud w dniu przeprowadzki.
Co zrobić z meblami, które nie przeżyją przeprowadzki
Część mebli po prostu nie warto wozić. Meblościanka z rozklejoną płytą, wersalka z zapadniętą sprężyną albo szafa, która już raz była rozkręcana, w nowym mieszkaniu i tak wyląduje przy śmietniku po miesiącu. Decyzję lepiej podjąć przed pakowaniem, bo transport zajmuje miejsce w aucie i czas ekipy.
Sprawne meble, których nie chcesz, znajdą chętnych w lokalnych grupach sąsiedzkich albo w organizacjach przyjmujących wyposażenie do mieszkań socjalnych. Wymagają jednak odbioru w konkretnym terminie, więc zaplanuj, kto i kiedy je zabierze, najlepiej przed dniem przeprowadzki. Ogłoszenie wystawione na dwa dni przed wyprowadzką zwykle nie zdąży zadziałać i mebel i tak jedzie do utylizacji.
Resztę zabieramy przy tym samym kursie. Odbiór gabarytów przy przeprowadzce oszczędza osobny przyjazd, a ty nie zostajesz z rozkręconą szafą w pustym mieszkaniu, które trzeba oddać właścicielowi na czysto.
Najczęstsze pytania
Czy każdą szafę trzeba rozkręcać przed przeprowadzką?
Nie. Decydują wymiary mebla i najwęższego miejsca na trasie, łącznie z przekątną przejścia i wysokością framugi. Szafa dwudrzwiowa często przechodzi w całości, jeśli jest gdzie ją obrócić. Rozkręcanie na wszelki wypadek szkodzi meblom z płyty, bo każde wykręcenie konfirmata osłabia otwór w płycie.
Ile razy można rozkręcić mebel z płyty wiórowej?
Realnie raz, w dobrym przypadku dwa. Za każdym wykręceniem wkręt zabiera część wiórów z otworu i połączenie przestaje trzymać. Otwory można ratować kołkami z klejem albo kątownikami, ale mebel nie odzyska pierwotnej sztywności. Przy starszych meblach warto policzyć, czy naprawa się opłaca.
Czy montujecie meble w nowym mieszkaniu tego samego dnia?
Tak, przy standardowej przeprowadzce demontaż, transport i montaż mieszczą się w jednym dniu. Jeśli mebli jest dużo albo w grę wchodzi kuchnia w zabudowie, planujemy to na dwa dni i uprzedzamy przy wycenie. Montaż zaczynamy zwykle od łóżek, żeby pierwsza noc w nowym miejscu była normalna.
Co zrobić, żeby nie zgubić wkrętów i okuć?
Wszystkie elementy z jednego mebla wkładaj do jednego woreczka strunowego opisanego markerem i przyklej go taśmą do największej płyty tego mebla. Zdjęcia telefonem przed rozkręceniem pokazują, jak siedziały zawiasy i prowadnice. Nie zbieraj okuć z kilku mebli razem, bo podobne wkręty potrafią mieć różne długości.
Czy rozkręcacie i podłączacie kuchnię w zabudowie?
Rozkręcamy szafki i przewozimy je razem z blatem, natomiast nie podłączamy urządzeń gazowych ani sprzętu wymagającego stałego przyłączenia elektrycznego. Do tego potrzebna jest osoba z uprawnieniami. Odłączenie zmywarki i pralki od wody wykonujemy, o ile instalacja jest sprawna i zawory dają się zakręcić.
Czy demontaż jest liczony osobno od przeprowadzki?
Traktujemy go jako część zlecenia, a nie osobną usługę, ale wpływa na czas pracy i liczbę osób, więc mówimy o tym przy wycenie. Podaj przy telefonie, jakie meble stoją w mieszkaniu i czy któreś były już kiedyś rozkręcane. Wtedy planujemy realny czas zamiast poprawiać harmonogram w trakcie dnia.
Co z tego wynika
Zacznij od metrówki, nie od wkrętarki. Trzy pomiary rozstrzygają, czy mebel przejdzie w całości, a każde niepotrzebne rozkręcenie skraca życie płyty wiórowej. Okucia zbieraj mebel po meblu do opisanych woreczków, płyty wiąż w pakiety i wozy je na sztorc. Meble klejone i stare drewno zostaw w spokoju, a przy sprzęcie w zabudowie zaplanuj osobę z uprawnieniami, zanim ekipa podjedzie pod klatkę.