Co zrobić z książkami po dziadkach: sprzedać, oddać czy na makulaturę
Książki po dziadkach dzielisz na cztery kupki: do zachowania w rodzinie, do pokazania antykwariuszowi, do oddania i na makulaturę. Najpierw przekartkuj każdy tom, bo w środku bywają zdjęcia, listy i pieniądze. Potem odłóż stare, nietypowe i podpisane egzemplarze, a popularne wydania z ogromnych nakładów oddaj albo wystaw. Zawilgocone i spleśniałe książki nie nadają się do oddania nikomu.
Zanim zdejmiesz książki z półek, przekartkuj każdą z nich
Starsze pokolenie używało książek jak szuflady. Między kartkami lądowały rachunki, listy, kartki z życzeniami, zasuszone kwiaty, zdjęcia z wesel i komunii, a czasem banknoty odłożone na czarną godzinę. Dlatego przed spakowaniem pierwszego kartonu weź każdą książkę za grzbiet, odwróć ją kartkami w dół i delikatnie potrząśnij. Przy dużych tomach, albumach i słownikach przejrzyj je jeszcze stronę po stronie w kilku miejscach.
Zwróć też uwagę na to, co napisane jest na samej książce. Dedykacja od autora, ekslibris z nazwiskiem pradziadka, notatki na marginesach albo pieczątka dawnej biblioteki szkolnej mogą mieć dla rodziny większe znaczenie niż cokolwiek innego w mieszkaniu. Takie egzemplarze odkładaj osobno, zanim zdecydujecie, kto je weźmie.
Przy dużym księgozbiorze ta czynność zajmuje kilka wieczorów i nie ma sensu jej przyspieszać. Lepiej przeglądać książki półka po półce i od razu dzielić je na kupki, niż wrzucić wszystko do kartonów i wracać do nich za pół roku.
Które książki mogą mieć wartość, a które ma w domu każdy
W większości mieszkań dominują wydania z czasów PRL i lat 90., drukowane w ogromnych nakładach: lektury szkolne, powieści z popularnych serii, wielotomowe encyklopedie, poradniki kulinarne i książki o zdrowiu. Takie egzemplarze miał prawie każdy dom, więc antykwariaty zwykle mają ich pod dostatkiem. Nie znaczy to, że trzeba je wyrzucić, tylko że trudno będzie je sprzedać.
Uwagę antykwariusza przyciągają raczej książki stare, rzadkie albo nietypowe: wydania przedwojenne, druki z XIX wieku, książki w skórzanej oprawie, mapy, atlasy i albumy z rycinami, publikacje o historii regionu, a także egzemplarze z autografem autora. O wartości decyduje też stan. Książka z kompletem stron, oryginalną okładką i bez śladów wilgoci zawsze ma większe szanse niż ta sama pozycja w rozsypce.
Nie wyceniamy książek i ich nie kupujemy, dlatego tę selekcję robi rodzina albo antykwariusz. Jeśli trafisz na tomy, co do których masz wątpliwości, zrób zdjęcie strony tytułowej i strony z datą wydania, a potem pokaż je osobie, która zna się na starych drukach.
Osobną kategorią są książki rodzinne w dosłownym sensie: stare Biblie i modlitewniki, w których na pierwszych stronach zapisywano daty chrzcin, ślubów i pogrzebów, albumy z wklejonymi pocztówkami czy zeszyty z przepisami babci oprawione jak książka. Na rynku rzadko mają wartość, za to dla wnuków bywają jedynym śladem historii rodziny. Zanim trafią do kartonu na makulaturę, pokaż je wszystkim, którzy mogą je chcieć zatrzymać.
- Wydania sprzed 1945 roku, zwłaszcza w dobrym stanie i z kompletem stron.
- Książki z dedykacją albo autografem autora.
- Mapy, atlasy, albumy z rycinami i fotografiami.
- Publikacje o historii Śląska, Zagłębia, kopalń i hut.
- Stare podręczniki, modlitewniki i śpiewniki w ozdobnej oprawie.
- Czasopisma i roczniki zebrane w całości, oprawione w twarde okładki.
Antykwariat, ogłoszenie w sieci czy grupa wymiany
Z cenniejszymi egzemplarzami najprościej pójść do antykwariatu. Przy kilkunastu kartonach zapytaj, czy antykwariusz może obejrzeć księgozbiór na miejscu, bo wożenie wszystkiego do sklepu tylko po to, żeby usłyszeć „nie, dziękuję”, szybko zniechęca. Zadzwoń wcześniej i zapytaj, czym się interesują, bo jeden skupuje głównie stare druki, a drugi literaturę faktu i albumy.
Pojedyncze książki można też wystawić w serwisach ogłoszeniowych albo na portalach specjalizujących się w używanych książkach. Opłaca się to przy konkretnych, poszukiwanych tytułach. Przy kilkunastu kartonach popularnych powieści sprzedaż sztuka po sztuce zabiera tygodnie, a każdą paczkę trzeba spakować i nadać.
Trzecia droga to lokalne grupy wymiany rzeczy w mediach społecznościowych. Ogłoszenie typu „oddam za darmo kilka kartonów książek, odbiór własny” zwykle szybko znajduje chętnych, a Ty nie musisz nigdzie jeździć. Opisz w nim, jakie mniej więcej to książki, bo wtedy zgłoszą się osoby, które naprawdę chcą je czytać.
Biblioteka, szkoła, dom seniora: kto przyjmie książki w darze
Biblioteki publiczne przyjmują dary, ale wybiórczo, bo mają ograniczone miejsce i własne zasady uzupełniania zbiorów. Zanim przyniesiesz karton, zadzwoń do najbliższej filii albo do biblioteki głównej w swoim mieście i zapytaj, czego szukają. Często chętnie biorą nowsze powieści, literaturę dziecięcą i reportaże, a nie przyjmują encyklopedii czy podręczników.
Podobnie jest ze szkołami, przedszkolami, świetlicami, domami pomocy społecznej i szpitalami. Zawsze najpierw zapytaj, bo instytucja, która dostała już kilka bibliotek po czyichś dziadkach, może po prostu nie mieć gdzie ich postawić. W wielu miastach działają też otwarte półki wymiany w kawiarniach, bibliotekach i na dworcach, gdzie zostawia się kilka tomów naraz.
Książek nie zostawiaj w kartonach pod blokiem ani przy altanie śmietnikowej z kartką „do wzięcia”. Po pierwszym deszczu nikt ich nie weźmie, a administracja potraktuje je jak odpady pozostawione w niewłaściwym miejscu.
Książki dla dzieci, bajki z twardymi kartkami i stare komiksy mają zwykle najłatwiej. Chętnie biorą je świetlice, przedszkola i rodziny z małymi dziećmi z osiedlowych grup, pod warunkiem że nie są pomazane ani porwane. Przy oddawaniu czegokolwiek instytucji przejrzyj najpierw stan każdego tomu: wyrwane kartki, plamy i zapach stęchlizny oznaczają, że książka i tak skończy w ich śmietniku, tylko później.
Kilkanaście kartonów książek w mieszkaniu do opróżnienia
Książki są zdradliwe przy wynoszeniu. Karton po bananach wypełniony tomami encyklopedii waży tyle, że rozrywa się dno albo puszczają ręce na schodach. Pakuj je do małych, mocnych kartonów, układaj płasko lub grzbietami do dołu i nie dokładaj nic na wierzch. Karton z książkami ma się dać podnieść jednej osobie bez szarpania.
Gdy książki są tylko częścią mieszkania po dziadkach, w którym zostały też meble, ubrania i piwnica, można zlecić opróżnianie mieszkań i ustalić, że ekipa zostawi nietknięty jeden pokój z rzeczami do przejrzenia. Przy sprawach spadkowych, gdy kilka osób musi się porozumieć, opróżnianie mieszkania w spadku łatwiej zaplanować na termin uzgodniony przez wszystkich spadkobierców. Kiedy natomiast chodzi tylko o własne mieszkanie zawalone regałami, wystarczy odgracanie mieszkań w jednym albo kilku podejściach.
Działamy w Katowicach, Sosnowcu, Chorzowie, Rudzie Śląskiej, Mysłowicach i innych miastach regionu. Książki, które wskażesz, zostawiamy na miejscu, a resztę znosimy razem z meblami i wywozimy do makulatury albo do miejsc przyjmujących takie odpady. Zadzwoń pod 573 583 195, powiedz, ile mniej więcej jest regałów i na którym piętrze, a ustalimy dzień. Książek nie kupujemy, więc cenniejsze tomy sprzedaj albo odłóż wcześniej.
Tekst nie obejmuje Twojego przypadku? Zadzwoń i opisz szczegóły.
Zadzwoń: 573 583 195Pleśń, wilgoć i zapach piwnicy: kiedy książek nie da się uratować
Książki trzymane latami w piwnicy, na strychu albo przy zimnej ścianie łatwo łapią wilgoć. Poznasz to po pofalowanych kartkach, brązowych plamkach, białym lub szarozielonym nalocie i charakterystycznym stęchłym zapachu, który nie znika po wywietrzeniu. Takie tomy nie nadają się do oddania bibliotece, szkole ani znajomym, bo pleśń przenosi się na inne książki i może szkodzić alergikom.
Przy przeglądaniu zawilgoconych kartonów załóż rękawice i maseczkę, otwórz okno i nie trzepaj książek w zamkniętym pokoju. Pojedynczy cenny egzemplarz z nalotem można pokazać konserwatorowi papieru, ale przy zwykłych wydaniach ratowanie po prostu się nie opłaca.
Spleśniałe książki wyrzuca się osobno, w zamkniętych workach. Nie wrzucaj ich do pojemnika na papier razem z czystą makulaturą, tylko sprawdź w swojej gminie, czy mają trafić do odpadów zmieszanych, czy do punktu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych.
Makulatura: jak pozbyć się książek, których nikt nie chce
Czyste, suche książki, których nikt nie chciał, trafiają do pojemnika na papier. Gminne instrukcje segregacji zwykle podają, że do niebieskiego pojemnika wrzuca się książki w miękkiej oprawie, a z twardej oprawy trzeba najpierw oderwać okładkę. Szczegóły różnią się między gminami, więc sprawdź w swojej gminie albo w regulaminie odbioru odpadów od operatora.
Kilka kartonów da się rozłożyć na parę tygodni wywozu z osiedlowego pojemnika. Przy całym księgozbiorze pojemnik zapełni się po jednym kursie, a sąsiedzi nie będą zachwyceni. Wtedy lepiej zawieźć makulaturę do punktu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych, w którym mieszkańcy oddają odpady w ramach opłaty za śmieci, albo do skupu makulatury, jeśli działa w okolicy.
Zanim zawieziesz książki do punktu, upewnij się, czy przyjmie on taką ilość papieru od jednej osoby i czy nie trzeba okazać dowodu wniesienia opłaty za odpady. Zasady, limity i godziny otwarcia ustala każda gmina osobno, więc to, co działa w Chorzowie, nie musi obowiązywać w Jaworznie.
Najczęstsze pytania
Czy biblioteka przyjmie książki po zmarłym dziadku?
Często tak, ale nie wszystkie. Biblioteki wybierają książki zgodnie ze swoimi potrzebami i dostępnym miejscem. Zadzwoń przed wizytą i zapytaj, jakie tytuły przyjmują. Encyklopedie, stare podręczniki i zniszczone egzemplarze zwykle odpadają.
Jak sprawdzić, czy stara książka jest coś warta?
Sprawdź rok i miejsce wydania na stronie tytułowej, stan oprawy i kompletność stron, a potem porównaj ją z ofertami antykwariatów i portali z używanymi książkami. Przy starych drukach, mapach i książkach z autografem pokaż zdjęcia antykwariuszowi. My książek nie wyceniamy.
Czy można wrzucić książkę w twardej oprawie do pojemnika na papier?
Gminne zasady segregacji zwykle mówią, że twardą okładkę trzeba najpierw oderwać, a do niebieskiego pojemnika trafia sam blok kartek. Przepisy lokalne mogą się różnić, więc sprawdź w swojej gminie, jak to wygląda u Was.
Co zrobić z książkami, które pachną piwnicą?
Jeśli zapach jest lekki, a kartki suche i czyste, możesz je przewietrzyć w suchym pomieszczeniu. Gdy widać nalot, plamy albo pofalowane kartki, nie oddawaj ich nikomu. Zapakuj je do worka i sprawdź w swojej gminie, gdzie wyrzucić zawilgocony papier.
Czy zabierzecie same książki bez mebli?
Tak, jeśli to większa ilość kartonów albo regały do opróżnienia. Książki znosimy w mniejszych pakunkach, żeby nie rwały się na schodach. Wcześniej odłóż wszystko, co ma zostać, bo zabieramy to, co wskażesz do wywozu.
Gdzie oddać stare encyklopedie i słowniki?
Z tym bywa najtrudniej, bo prawie każdy dom miał podobne serie, a biblioteki zwykle ich nie potrzebują. Spróbuj grupy wymiany rzeczy albo ogłoszenia za darmo. Jeśli nikt się nie zgłosi, czyste tomy trafiają do makulatury.
Co zrobić ze starą Biblią albo modlitewnikiem po babci?
Najpierw obejrzyj pierwsze i ostatnie strony, bo dawniej zapisywano tam daty rodzinnych uroczystości. Takie egzemplarze zwykle zatrzymuje ktoś z rodziny. Jeśli nikt ich nie chce, a są w dobrym stanie, zapytaj w parafii albo pokaż je antykwariuszowi, zanim trafią do makulatury.
Co z tego wynika
Przy książkach po dziadkach najwięcej czasu zajmuje nie wynoszenie, tylko przeglądanie, i to jest czas dobrze wydany. Najpierw szukasz pamiątek i schowanych drobiazgów, potem odkładasz stare i nietypowe tomy do pokazania antykwariuszowi. Popularne wydania oddajesz tym, którzy naprawdę ich chcą, zawilgocone pakujesz do worków, a czyste resztki oddajesz na makulaturę zgodnie z zasadami swojej gminy. Kolejność ma znaczenie: odwrócona kończy się wyrzuceniem rzeczy, których nie da się odzyskać.