Sprzątanie po opróżnieniu mieszkania: gdzie kończy się zamiatanie
Telefon po zakończonej robocie brzmi zwykle tak samo: rzeczy pojechały, a klient stoi w pustym pokoju i pyta, czy ktoś to jeszcze umyje. Odpowiedź zależy od tego, co ustaliliśmy przy wycenie. Zamiecenie po sobie jest oczywistością i nikt za to nie dolicza. Mycie okien, szorowanie fug w łazience czy czyszczenie piekarnika to już inna robota, z innym czasem i innym sprzętem. Warto tę granicę znać, zanim ekipa wjedzie na klatkę.
Co zostaje na podłodze, kiedy meble już wyjadą
Meble przez lata zasłaniały brud i teraz to widać. Pod szafą leży warstwa kurzu zbitego w szare wałki, za wersalką kilka monet, długopisy i skarpetki, w rogu ślad po doniczce, której nikt nie podnosił od dekady. Na ścianie zostają jaśniejsze prostokąty w miejscu regałów, w podłodze wgniecenia po nogach tapczanu. To normalny stan pustego mieszkania i nie znika sam od tego, że rzeczy zjechały do busa.
Do tego dochodzą drobiazgi, które sypią się w trakcie pracy: kawałki forniru z rozkręcanej meblościanki, kołki, wkręty, strzępy folii i taśmy. Ekipa zbiera je na bieżąco, bo inaczej sama by po nich chodziła. Reszta trafia do worka na końcu dnia, razem z zamiecionym kurzem.
Osobna kategoria to zabrudzenia, których nikt się nie spodziewał: zaciek pod pralką, tłuszcz na ścianie za kuchenką, pleśń odsłonięta po odsunięciu szafy od zimnej ściany. Mówimy o tym od razu, bo przy wycenie tego nie było widać, a często decyduje to o kolejnym kroku właściciela.
Zamiatanie w cenie kursu, mycie jako osobna robota
Domyślnie po wyniesieniu rzeczy zamiatamy podłogi, zbieramy śmieci do worków i zabieramy je ze sobą. Klatka schodowa i winda też zostają czyste, bo nosząc kartony zawsze coś się nasypie. Tyle mieści się w zwykłym zleceniu i tego nie trzeba osobno zamawiać ani dopłacać.
Sprzątanie mokre wygląda inaczej. Trzeba przywieźć wodę albo mieć ją w kranie, chemię, mopy, ściągaczki do szyb, drabinę. Trwa to często tyle samo co wynoszenie mebli, a bywa, że dłużej, bo mycie okien w kamienicy z wysokimi kondygnacjami potrafi zająć pół dnia przy dwóch osobach. Dlatego umawiamy to jako osobny zakres, z osobnym czasem w grafiku.
| Czynność | W standardzie po wywozie | Do osobnego ustalenia |
|---|---|---|
| Zamiecenie podłóg i zebranie śmieci | tak | |
| Uprzątnięcie klatki i windy po noszeniu | tak | |
| Odkurzenie i mycie podłóg na mokro | tak | |
| Mycie okien, parapetów i ram | tak | |
| Czyszczenie łazienki i kuchni | tak | |
| Mycie glazury, fug i drzwiczek szafek | tak | |
| Usuwanie tapet, farby i klejów z podłoża | nie robimy |
Czego ekipa od wywozu nie zrobi, choćby bardzo chciała
Nie zrywamy tapet, nie skuwamy płytek, nie malujemy ścian. To roboty remontowe i wymagają innej ekipy, innych narzędzi i osobnego kontenera na gruz. Zdarza się, że klient prosi o zdjęcie boazerii albo wykładziny przyklejonej do betonu na stałe. Wykładzinę czasem da się oderwać przy okazji, ale jeśli trzyma się jak przyspawana, mówimy wprost, że to zadanie na skrobaczkę i cały dzień, nie na dwadzieścia minut.
Nie zajmujemy się też dezynfekcją i ozonowaniem. Jeśli w mieszkaniu jest zapach, który nie schodzi po wywietrzeniu, potrzebna jest firma z generatorem ozonu albo od czyszczenia specjalistycznego. To samo dotyczy pleśni na dużych powierzchniach: sama chemia z marketu jej nie zatrzyma, dopóki nie zostanie usunięta przyczyna wilgoci.
Nie usuwamy szkodników. Gdy w piwnicy albo mieszkaniu widać ślady bytowania gryzoni lub insektów, kończymy wywóz i podpowiadamy, żeby najpierw wezwać dezynsekcję. Sprzątanie przed nią jest wyrzucaniem pieniędzy, bo problem wraca w tydzień.
Inne wymagania spółdzielni, inne kupującego mieszkanie
Standard sprzątania zależy od tego, komu lokal przekazujesz. Spółdzielnia albo zarządca przy zdawaniu lokalu socjalnego patrzy głównie na to, czy jest pusto i czy nic nie zostało w piwnicy. Puste, zamiecione pomieszczenie zwykle wystarczy, a protokół podpisuje się na korytarzu w dziesięć minut.
Kupujący ze zdjęć z ogłoszenia ma zupełnie inne oczekiwania. On wchodzi do lokalu, którego jeszcze nie zna, i pierwsze wrażenie robi zapach i światło w oknach. Umyte szyby zmieniają percepcję pokoju bardziej niż świeża farba, a lepkie klamki i tłusty piekarnik zapamiętuje się na długo. Jeśli mieszkanie idzie na sprzedaż, mokre sprzątanie zwyczajnie się opłaca.
Najostrzej wygląda przekazanie najemcy na podstawie protokołu z kaucją. Tam liczy się każdy szczegół, bo z kaucji potrącane są koszty doprowadzenia lokalu do stanu z listy. W takiej sytuacji lepiej dopytać właściciela albo pośrednika o konkretne wymagania, zanim ekipa spakuje mopy.
Ile trwa doprowadzenie pustego mieszkania do porządku
Dwa pokoje z kuchnią i łazienką, całkiem puste, po zamiataniu: mycie na mokro zajmuje dwóm osobom kilka godzin, jeśli okna są zwykłe i nie ma zaschniętego tłuszczu. Kuchnia potrafi wywrócić ten rachunek. Piekarnik z przypalonym osadem, okap i płytki nad blatem to sama w sobie godzina roboty, czasem dwie.
Największą niewiadomą są okna. W bloku z lat siedemdziesiątych myje się je szybko, w kamienicy w Bytomiu z wysokimi oknami skrzynkowymi każde skrzydło ma podwójne szyby i wymaga rozkręcania. Dlatego przy wycenie pytamy o typ okien, a nie tylko o metraż.
Zadzwoń pod 573 583 195 i powiedz wprost, do czego mieszkanie ma być gotowe: do oddania kluczy, do zdjęć dla pośrednika czy do wprowadzenia rodziny. Ustalimy zakres przed przyjazdem, a nie w trakcie. Samo opróżnianie mieszkań i sprzątanie po nim planujemy wtedy w jednym dniu, bez drugiego kursu i bez czekania na wolny termin w przyszłym tygodniu.
Potrzebujesz pomocy przy takim zleceniu? Opisz je przez telefon.
Zadzwoń: 573 583 195Piwnica, komórka i garaż: brud innej kategorii
Po wyniesieniu rzeczy z boksu zostaje pył węglowy, wilgotny kurz i często ślady po wodzie z pękniętej rury. Zamiatanie w takim miejscu daje umiarkowany efekt, bo beton jest chropowaty i część brudu w niego wsiąkła. Realnie da się zejść do stanu, w którym po podłodze widać, gdzie stały regały, i nic się nie kruszy pod butem.
Opróżnianie piwnic kończymy zwykle zamieceniem i zabraniem worków, a jeśli klient chce więcej, umawiamy mycie posadzki wodą pod ciśnieniem. Trzeba wtedy sprawdzić, gdzie ta woda odpłynie, bo w wielu starych blokach kratki w korytarzu piwnicznym są zamulone albo nie ma ich wcale.
W garażu dochodzi plama oleju. Świeżą wciąga się sorbentem, starą zdejmuje się częściowo i lepiej to powiedzieć uczciwie: beton nasączony olejem przez dwadzieścia lat nie wróci do koloru wyjściowego bez frezowania.
- worki na drobnicę bierzemy ze sobą, nie zostawiamy ich pod drzwiami boksu
- kurz zbijamy wodą, zanim zaczniemy zamiatać, żeby nie latał po korytarzu
- ślady wilgoci i pleśni na ścianie pokazujemy właścicielowi przed wyjazdem
- resztki węgla i szlaki wybieramy do końca, bo inaczej brudzą przy każdym wejściu
Kiedy część rzeczy zostaje, a mieszkanie i tak trzeba ogarnąć
Częściowe opróżnianie rządzi się inną logiką. Zostają meble, które ktoś jeszcze będzie używał, więc nie można po prostu przejechać mopem przez cały metraż. Przesuwamy sprzęty, zamiatamy pod nimi, stawiamy z powrotem na miejsce. Trwa to dłużej niż praca w pustym pokoju, choć na papierze wygląda na mniejszą robotę.
Częsty scenariusz na Śląsku: syn przenosi mamę do siebie, w mieszkaniu zostaje łóżko, stół i telewizor, a reszta jedzie do utylizacji. Wtedy sprzątamy tylko strefy, które się zwolniły, i zbieramy to, co wysypało się przy wynoszeniu. Umawiamy to zdaniem: puste ściany mają być czyste, reszta zostaje jak jest.
Jak się umówić, żeby po robocie nie było rozczarowania
Najprostszy sposób to opisać efekt, a nie czynności. Zamiast prosić o sprzątanie, powiedz: mieszkanie ma być gotowe pod klucz dla kupującego albo ma być na tyle puste, żeby zarządca podpisał protokół. Z takiego zdania od razu wiadomo, ile pracy dołożyć i czy w ogóle brać ze sobą mopy.
Zdjęcia pomagają bardziej niż opis. Kuchnia z bliska, łazienka, jedno okno w kadrze i widok całego pokoju wystarczą, żeby ocenić skalę. Jeśli w mieszkaniu jest coś nietypowego, na przykład sadza po kopcącym piecu albo podłoga zalana farbą po malowaniu, pokaż to od razu.
Ostatnia rzecz: ustal, kto odbiera lokal i kiedy. Jeżeli pośrednik przyjeżdża z klientem o piętnastej, ekipa musi skończyć wcześniej, a nie wtedy skończyć. Odbiór gabarytów z ostatniego pokoju i mycie podłóg trudno robić równolegle, więc kolejność ustalamy z góry.
Najczęstsze pytania
Czy po wywozie mebli podłoga będzie umyta?
Domyślnie zamiatamy i zbieramy śmieci, bez mycia na mokro. Podłoga jest wolna od kurzu i drobiazgów, ale ślady po meblach i przyklejony brud zostają. Mycie na mokro dokładamy do zlecenia, jeśli powiesz o tym przy ustalaniu terminu, bo wymaga innego sprzętu i dodatkowego czasu w grafiku.
Czy zabieracie firany, dywan i wykładzinę?
Tak, to normalna część wywozu. Wykładzinę zwijamy i zabieramy razem z resztą, o ile daje się ją oderwać od podłoża. Jeśli jest przyklejona na stałe do betonu i schodzi płatami, uprzedzamy, że zdjęcie jej to osobna robota na kilka godzin, i umawiamy ją oddzielnie albo odsyłamy do ekipy remontowej.
Umyjecie okna po opróżnieniu mieszkania?
Możemy, ale trzeba to ustalić przy wycenie. Liczy się nie liczba okien, tylko ich typ: zwykłe plastikowe idą szybko, stare skrzynkowe w kamienicy trzeba rozkręcać i mycie jednego trwa nawet kilkanaście minut na skrzydło. Podaj przy telefonie, ile okien i jakiego rodzaju, wtedy ustalimy realny czas pracy.
Co robicie, gdy pod meblami odsłoni się pleśń?
Pokazujemy ją właścicielowi i robimy zdjęcie, zanim cokolwiek ruszymy. Nie zamalowujemy takich miejsc i nie spryskujemy ich chemią, bo to tylko zasłania problem. Pleśń na ścianie zwykle oznacza mostek termiczny albo wilgoć od zewnątrz i wymaga osobnej diagnozy, zanim ktokolwiek zacznie malować.
Czy sprzątacie po remoncie, a nie tylko po wywozie?
Pył budowlany to inna kategoria. Osiada wszędzie, wraca po każdym otwarciu okna i trzeba go zbierać kilka razy pod rząd. Wywozimy gruz i resztki materiałów, a samo sprzątanie powykonawcze robimy tylko wtedy, gdy ustalimy je z góry jako osobne zlecenie z odpowiednim zapasem czasu.
Czy musimy zostawić prąd i wodę w mieszkaniu?
Do wywozu rzeczy nie są potrzebne, choć światło na klatce ułatwia pracę po zmroku, zimą już po południu. Do mycia woda jest niezbędna, więc jeśli licznik został zdjęty albo zawór zakręcony przez zarządcę, powiedz o tym wcześniej. Wtedy przywozimy wodę w kanistrach albo przekładamy sprzątanie na dzień, w którym instalacja znów działa.
Co z tego wynika
Granica przebiega w prostym miejscu: zamiecenie i zabranie śmieci należy do wywozu, wszystko mokre wymaga osobnej rozmowy. Im wcześniej powiesz, do czego lokal ma być gotowy, tym mniej niespodzianek na koniec dnia. Przy przekazaniu zarządcy zwykle wystarczy pusto i zamiecione. Przy sprzedaży albo wynajmie umyte okna i czysta kuchnia robią różnicę, którą kupujący zauważa w pierwszej minucie. Zapytaj o zakres przed przyjazdem ekipy, nie po.